poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Piąta kolumna (albo o pożytkach płynących z logiki)

Szanowny Panie Prezesie, Geniuszu Tatr, Komendancie Rewolucji Moralnej, który w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej zwyciężyłeś tych zdrajców z Platformy niczym… no, mniejsza o to. Piszę do Pana, bo jako gorący orędownik Dobrej Zmiany zauważyłem działania, które należy uznać za dywersję, i chcę ostrzec Pana Prezesa przed niebezpieczeństwem, że wielki plan ratowania Polski Naszej Ukochanej Ojczyzny przed nowoczesnością, to jest, chciałem powiedzieć, Nowoczesną, może spalić na panewce.

Najpierw ta ustawa chroniąca dzieci przed zabijaniem. Czy Pan Prezes ją czytał? Ja myślę, że Pan nie czytał, bo taki przenikliwy umysł jak brzytwa Pana Prezesa… nie, to ten lewak był, nieważne… w każdym razie Pan Prezes na pewno by zauważył, że kara za zabicie dziecka poczętego jest tylko pięć lat. I że można nie karać kobiety. Ja Panu mówię, Panie Prezesie, że to jest dywersja i piąta kolumna i projekt podrzucony przez farbowane lisy, które udają pro-life. Żeby nas ośmieszyć. Bo jak? Mówimy, że dziecko poczęte to człowiek, ale jakiś inny człowiek i jego kodeks karny normalnie nie chroni, że się mordercę wsadza na dożywocie? Albo że w ogóle można mordercę puścić wolno! Dlatego trzeba szybko zadziałać. Najlepiej uchwalić ustawę, że za zabicie tych, co udają pro-life jest pięć lat więzienia, ale morderców wcale nie będziemy zamykać. Jak wykończą tych dywersantów, to się wtedy uchwali uczciwy projekt, że za zabicie dziecka jest normalnie dożywocie, a jeszcze lepiej kara śmierci. I dla wszystkich morderców, a nie tylko dla niektórych.

Potem jest ta Przyłębska i ten Pszczółkowski w Trybunale Konstytucyjnym, który Pan Prezes prawie by spacyfikował, ale właśnie ta Przyłębska i ten Pszczółkowski. No, Panie Prezesie, jak można? Przekaz dnia jest, że Rzepliński i s-ka wydali sobie opinię albo komunikat, a oni składają zdanie odrębne od wyroku. Od wyroku! Rozumie Pan Prezes? Przyznają, że to wyrok. Myśli Pan, że z głupoty? To ja Panu Prezesowi powiem, że nikt nie jest tak głupi, nawet jak stanowisko wyłącznie PiS-owi zawdzięcza. To są dywersanci. Tylko jak to się mogło stać, że oni się Panu Prezesowi tak szybko ze smyczy urwali? Notariusza Pan trzyma, Broszkę Pan trzyma, za co ja Pana Prezesa podziwiam, a tych dwoje, pożal się Boże, sędziów… Ech, żyć się odechciewa. Może Pan miał słabszy dzień, kiedy się na nich zdecydował? Ja bym Panu Prezesowi radził magnez brać. Ja biorę i umysł mam jak ten lewak.

Trzecie to bym chciał ostrzec Pana Prezesa, że Macierewicz zdradził. Ja wiem, że Panu ciężko to zauważyć, bo się przyjaźniliście od lat, ale niech Pan Prezes pomyśli o Brutusie. Też się przyjaźnił z Cezarem, a nóż mu wbił. I Macierewicz wbija, tylko Pan Prezes jeszcze nie czuje. A potem będzie za późno, jednego Kaczyńskiego już straciliśmy i drugiego stracić nie możemy, bo Pan syna nie ma, nad czym ubolewam. Korony nie będzie miał kto od Pana Prezesa przejąć. A chce ją przejąć Macierewicz. Pięć lat pracował nad ustaleniem przyczyn zamachu w Smoleńsku. I przecież wszystko wiemy. Ruscy zrobili meaconing i tupolew wleciał w sztuczną mgłę, którą rozpylili, i w tej mgle zdetonowali bombę paliwowo-powietrzną, a żeby Polacy przed bombą nie uciekli, to Ił-76 blokował im przelot, potem dwa razy wybuchł trotyl w środku (ten, co go Gmyz znalazł), który Ruscy ukryli, jak naprawiali tutkę. Dla pewności Ruscy jeszcze samolot zestrzelili, a potem dobili rannych, bo przecież nie zaatakowali bombą atomową, która wszystkich by od razu zabiła. Sam Pan Prezes przyzna, że to spójne i logiczne i trzyma się kupy, jak każdy wywód poseł Pawłowicz. To ja się pytam: co Macierewicz chce jeszcze badać?! Ja myślałem, że jak dojdziemy do władzy, to prokurator Ziobro weźmie od Macierewicza te parówki i te puszki po piwie, co dowodzą, że był zamach, a nie żadna katastrofa, i zamknie Tuska i Putina, że zabili Najjaśniejszego Prezydenta, a tu co? Podkomisja? Do czego? Ja Panu mówię, Panie Prezesie, że platformersi go przekabacili. On ma teraz grać na zwłokę, żeby Tusk zdążył wrócić do władzy, zanim Ziobro skaże go… znaczy się, zanim sąd skaże go za zabójstwo Lecha. Na to nie można pozwolić!

2 komentarze:

  1. Bardzo ślicznie, pateriotycznie i z klasą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się w całej rozciągłości :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze anonimowe są niemile widziane i zastrzegam sobie prawo do ich kasowania bez dalszych wyjaśnień.